
Odmowa uznania za obywatela
W praktyce sprawy o obywatelstwo potrafią „utknąć” nie dlatego, że cudzoziemiec nie spełnia przesłanek ustawowych, tylko dlatego, że organ próbuje zastąpić twarde reguły dowodowe własną, subiektywną oceną. Dokładnie z takim mechanizmem spotkaliśmy się w jednej z prowadzonych przez kancelarię spraw o uznanie za obywatela polskiego – zakończonej ostatecznie wynikiem pozytywnym po wniesieniu odwołania.

W tej sprawie wnioskodawca był cudzoziemcem posiadającym zezwolenie na pobyt stały uzyskane w związku ze statusem uchodźcy, a więc jego sytuacja wpisywała się w tryb z art. 30 ust. 1 pkt 3 ustawy o obywatelstwie polskim. Organ I instancji nie kwestionował kluczowych elementów „osi życiowej” w Polsce: legalnego i nieprzerwanego pobytu, braku przesłanek bezpieczeństwa oraz stabilizacji życiowo-zawodowej. Spór sprowadził się do jednego punktu: czy spełniono wymóg znajomości języka polskiego.
I tu pojawia się sedno: ustawodawca wprost wskazuje, jakimi dowodami można wykazać znajomość języka polskiego na potrzeby uznania za obywatela polskiego (m.in. urzędowe poświadczenie, świadectwo ukończenia szkoły w Polsce z wykładowym językiem polskim). To nie jest „luźna sugestia”, tylko zamknięty katalog dowodów. Jeśli cudzoziemiec przedkłada dokument mieszczący się w tym katalogu, rola organu nie polega na urządzaniu dodatkowego, nieformalnego „egzaminu w okienku” ani na ocenianiu poziomu języka przez pryzmat stresu, akcentu czy tego, że w pracy dominuje język angielski. Organ może i powinien zweryfikować autentyczność dokumentu oraz to, czy rzeczywiście dotyczy on szkoły, w której nauczanie odbywało się po polsku – ale nie ma podstaw, by dowód ustawowy „przeważać” notatką służbową z rozmowy. Taka praktyka narusza standardy postępowania administracyjnego, w tym zasady rzetelnego zebrania i oceny materiału dowodowego oraz zasadę zaufania do państwa.
W opisywanej sprawie organ I instancji odmówił uznania za obywatela polskiego, argumentując, że wnioskodawca ma trudności w pisaniu i formułowaniu wypowiedzi po polsku, a z pełnomocnikiem porozumiewa się po angielsku. Tego typu argumentacja wygląda pozornie „życiowo”, ale prawnie jest ryzykowna: miesza ocenę zachowania w stresującej sytuacji urzędowej z ustawowym wymogiem, który ma być potwierdzony konkretnym dokumentem. Co więcej, w ostatnim czasie doszły zmiany w przepisach dotyczących wykazywania znajomości języka – i właśnie dlatego tak ważne jest, aby prawidłowo ustalić, jaki stan prawny stosuje się do konkretnego postępowania (w tym uwzględnić przepisy przejściowe, jeżeli sprawa była wszczęta przed zmianą albo dokument został wydany w określonym okresie). W odwołaniu podnieśliśmy zarówno argumenty materialnoprawne, jak i procesowe – pokazując krok po kroku, dlaczego organ nie może dowolnie „dodatkowo” weryfikować kompetencji językowych, jeśli strona wykazała je w sposób przewidziany ustawą.
Organ odwoławczy – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – nie podzielił stanowiska organu I instancji. W decyzji wskazano wprost, że w tej kategorii spraw brak jest podstaw prawnych do weryfikowania faktycznej znajomości języka polskiego „rozmową, testem czy własną oceną poziomu”, jeżeli do akt złożono dokument przewidziany w ustawie jako dowód spełnienia warunku językowego. Konsekwencją było uchylenie decyzji odmownej i rozstrzygnięcie co do istoty sprawy – uznanie cudzoziemca za obywatela polskiego.
Dlaczego to ważne także dla innych osób starających się o obywatelstwo? Bo podobne odmowy zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać – i często wynikają z błędnego „przesunięcia ciężaru dowodu” na stronę w sposób, którego ustawa nie przewiduje. Organy czasem nadinterpretują wymogi, oczekując biegłości językowej mierzonej rozmową w urzędzie, podczas gdy przepisy wymagają przedłożenia konkretnego typu dokumentu. W innych sprawach problemem bywa nieuwzględnienie właściwego trybu z art. 30 ust. 1 (np. uchodźca z pobytem stałym ma inną „ścieżkę” niż osoba z rezydenturą długoterminową UE czy małżonek obywatela RP), pominięcie okresów nieprzerwanego pobytu albo niewłaściwe potraktowanie przerw w pobycie. Każdy z tych elementów da się uporządkować – pod warunkiem, że sprawę prowadzi się „na dowodach i przepisach”, a nie na intuicji.
W KARTA-POBYTU.PL prowadzimy sprawy o uznanie za obywatela polskiego kompleksowo: od audytu szans i ryzyk jeszcze przed złożeniem wniosku, przez przygotowanie materiału dowodowego i odpowiedzi na pisma urzędu, po odwołania oraz – jeśli to konieczne – skargi do sądu administracyjnego. W praktyce największą wartością jest szybkie wychwycenie, czy odmowa wynika z realnego braku przesłanki, czy z błędnej oceny dowodu albo zastosowania niewłaściwego stanu prawnego. To właśnie w takich sytuacjach profesjonalne odwołanie często „odwraca” sprawę, bo pokazuje organowi odwoławczemu, gdzie dokładnie doszło do naruszenia prawa i dlaczego miało to wpływ na wynik postępowania.
Jeżeli jesteś w trakcie procedury obywatelstwa, otrzymałeś wezwanie do uzupełnienia materiału albo decyzję odmowną – nie zwlekaj z analizą. Terminy w postępowaniu administracyjnym są krótkie, a argumenty trzeba zbudować w oparciu o dokumenty i przepisy właściwe dla Twojego trybu. Skontaktuj się z kancelarią KARTA-POBYTU.PL: tel. +48 221 239 324. Po konsultacji dostaniesz jasny plan działania: jakie dokumenty mają kluczowe znaczenie, jakie dowody warto uzupełnić i jak przygotować skuteczne odwołanie bez ujawniania wrażliwych informacji ponad to, co niezbędne.
Artykuły z tej kategorii


Obywatelstwo polskie
Czytaj więcej >
